Ja tu sobie posiedzę spokojnie w chacie a oni niech myślą że z dżungli nadaję relację

Wpis

piątek, 23 marca 2012

Wzor na cene


Ustalanie ceny za produkty wszelkiej masci to nie lada ekonomiczne wyzwanie. Jako niespelniony matematyk i spelniony konsument przez 5 miesiecy wydawalam kase, negocjowalam ceny, porównywalam je miedzy krajami, notowalam, analizowalam, testowalam i w koñcu rozgryzlam czesc wzorów. Oto jak powstaja ceny w róznych krajach Ameryki Poludniowej.

 


Kraje andyjskie
Cena wyjsciowa to cena dla lokalsów. Stratujemy od niej i zaczynamy mnozenie, mnozenie, mnozenie!

 


Wpierw mnozymy przez wspólczynnik gringowatosci. Jesli jestes Japoñczykiem, Chiñczykiem, Koreañczykiem itp. – mnozymy razy 2. Amerykanie, Francuzi, Skandynawia, Anglia, Francja, Australia - 1,6. Kraje jak nasz i inne biedniejsze, nieznane – 1,3.

 


Tak powiekszona sume mnozymy ponownie. Tym razem przez wspólczynnik Blysku w Oku Turysty. Im bardziej okazujesz, ze produkt Ci sie podoba lub ze go otrzebujesz - tym drozej.

 


Kolejny krok to mnozenie przez wspólczynnik umiejêtnosci targowania sie i uwaga to jest jedyny moment kiedy cene mozna autentyczne obnizyc. Jezeli targujesz siê wybitnie – razy: 0,5. Jezeli wcale – cóz… razy 1.

 


I gotowe! Uzyskana cena, mimo licznych mnozeñ, wciaz jest niska.  

 

Argentyna
Poniewa¿ Argentyñczycy twierdza, ze sa krajem na wskros europejskim postanowili siê do tejze Europy upodobnic. Chyba najlatwiej bylo im sie upodabniac pod wzglêdem cenowym. Oczywiscie nie wybrali za wzór krajów tañszych – Polski, Czech czy Ukrainy. O nie! Trzeba byc ambitnym i mierzyc wysoko. Wiêc strzelam (bo dawno nie bylam w zachodniej EU), ze wzorowali siê na Niemcach, Anglii lub któryms z krajów skandynawskich. I tak powstala cena bazowa w Argentynie. Cena bazowa to ta z Buenos Aires.

 


Cena w regionach na poludnie od Buenos Aires powstaje w oparciu o cenê bazowa, ale poniewaz regiony te sa od Europy bardziej oddalone  geograficznie, to próbuja trochê nadrobic wyzszymi cenami. I tak taka Patagonia (saaaamo poludnie) szczyci siê dwukrotnie wyzszymi cenami niz BA. Za to regiony na pólnoc od Buenos trochê z ceny puszczaja, bo im do tej Europy blizej fizycznie.

 

Brazylia
To bardzo prosty i fascynujacy system! Bierzemy cenê argentyñska np. 5 pesos i nastêpnie zmieniamy jeden tylko element: walute, czyli pesos na reale. I gotowe! I juz mamy cenê 5 reali. Za taki jogurt na przyklad. :)
Jeden drobny, malutki problem dla podróznika-konsumenta polega na tym, ze 5 pesos argentyñskich to  3,75 zl (5*0,75), a 5 reali brazylijskich to… 8,8 zl (5*1,76). Za taki jogurcik… malutki.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
kaha_m
Czas publikacji:
piątek, 23 marca 2012 11:52

Polecane wpisy